Witamy! Jest środa 07.12.2016, godzina 21:11
Guild Wars 2 Fansite
News
Forum
> Guild Wars <
Download
Lore
Gra
Dodatkowe Informacje
PvE
PvP
Społeczność
> Guild Wars: Beyond <
Wojna w Krycie
> Guild Wars 2<
Informacji o Guild Wars 2 szukaj na nowym portalu
FAQ
Kontakt
...kiedyś role "Random Areny" pełniła "Competition Arena", do której płynęło się z Lion's Arch?
Partnerzy:

Kup Guild Wars
klient
Początek a koniec?

ażdy z nas zapewne pamięta swoje początki w tym magicznym świecie „Gie-Wu". Zaczęło się niewinnie - spytacie zapewne „jak?” Już Wam opowiadam... Poszedłem do sklepu, (chodziło o ten nam wszystkim bardzo dobrze znany zaczynający się na „E” i kończący na „k” :D ), podchodzę do półki, a tam coś przykuło moją uwagę - to był nasz kochany, znienawidzony i odziany w inne przymiotniki Guild Wars. Szybkim krokiem wracałem do domu, aby zobaczyć co chowa się w tym pudełku. Siadam przy biurku, rozpakowuję, otwieram, a tam, moim oczom ukazuje się jakaś gruba gazetka z napisem „Manuskrypt”, a pod nią jeszcze dwie płyty - jedna z grą, a druga z zawartą na niej ścieżka dźwiękową z gry. Dalej to już chyba wiecie co było...

ierwsze kroki, dość trudne, pełne poważnych decyzji związanych z wyborem profesji i to pytanie – „Kim ja zagram?” Każdy wybór powodował następne, przyszedł czas na płeć - mężczyzna, czy kobieta? – oto jest pytanie. Uf… Chyba ciężej już być nie może… i tu zdziwko… a jednak! Kolor skóry, wzrost, twarz, włosy, tyle rzeczy do wyboru! No ale jak widać, każdy z nas podołał tym wyzwaniom - po utworzeniu naszego bohatera zaczęliśmy pobierać misje, wyzwania polowania w pierwszym mieście i ruszyliśmy do dzieła (ale przepraszam… którędy do wyjścia?) Kiedy już przeszliśmy przez dziwny teleport, to chyba każdemu z nas przyszło do głowy „Czy spotkam jakiegoś gracza, czy mnie zabije, a może pomoże jeśli poproszę?” I tu następuje zdziwienie - nikogo nie ma, jesteśmy sami jak palec wśród potworów i NPC’tów, towarzyszy nam tylko mała Gwen (nikt nie spodziewał się jej w ostatnim dodatku, którym był EoTN, również nikt chyba nie spodziewał się jej ślubu). Kolejne zdziwienie - drużyna dwuosobowa… Jestem ciekaw ile osób się zniechęciło, zostawiło tą grę i było złych, że straciło pieniądze. Cóż.. chciałoby się rzec „Life is brutal” i tak dalej. A co później nas zaskoczyło? Tylko poziom 20? (Are You Kiddin’ Me?) Kolejni gracze odchodzą, a my trwamy dalej w tej przygodzie. Przedzieraliśmy się przez obszary spopielone, dżungle, pustynie, śnieżne góry, kopalnie... Poznawaliśmy różne rasy, pozyskiwaliśmy sojuszników, by stawić czoła Złemu Liczowi. Twórcy pierwszej kampanii dali nam do dyspozycji sporo umiejętności, aż, a może tylko 6 profesji (nekromanta, mnich, wojownik, mesmer, łucznik i elementalista), wiele różnorodnych misji, no i jeszcze więcej tytułów.

ok oczekiwań, na rynek wychodzi pierwsza kampania – „Frakcje” (Factions).
W nasze ręce trafiła kraina orientu. Podczas naszej podróży na nowym lądzie poznawaliśmy nowych sojuszników. Gildie, które dawniej żyły w pokoju, teraz nie były już tak zjednoczone jak kiedyś. Podzieliły się na szarych mieszkańców obumarłych drzew, wiecznie smutnych utratą zieleni – Kurzików, oraz błękitnymi obywateli skamieniałego morza, władców oceanów, krabów i żółwi - Luksonów. Obydwie frakcje są odwiecznymi wrogami, lecz gdy musieli przeciwstawić się złu, potrafili wspólnie walczyć. Obdarzeni relikwiami świętych przodków mogli zażegnać każde zło, które zagrażało im i mieszkańcom ich krain. Tym razem złem był - Shiro Tagachi wraz ze swoją bandą Shiro’kenów, oraz zarazą, którą rozprzestrzenił na terenie całej Kanty. Od twórców dostaliśmy nowe umiejętności, bronie, ale najważniejsze chyba było wzbogacenie gry o dwie nowe profesje. Pierwszą był zabójca, bardzo zwinny rzezimieszek, wyposażony w sztylety (wykałaczki :)). Druga natomiast to rytualista, władca duchów, usprawniający oręż, oraz posiadacz prochów (nie mylić z drugami :)). Nie możemy zapominać o kolejnych tytułach oraz świętach odbywających się w orientalnych miasteczkach.

olejny rok trwania w pokorze i dostajemy „Zmierzch” (Nightfall)Słoneczne Włócznie, które zamieszkują - Elonę, która jest odpowiednikiem naszej prawdziwej Afryki. Przeciwnikiem był upadły Bóg Abaddon, któremu służyła córka dawnego Czempiona Elony, Turai Ossy, wybranka szóstego Boga – Varesh. Niestety, jakby tego było mało, mieliśmy do pokonania jeszcze dwóch dawnych przeciwników, Licza i Shiro. Do naszej dyspozycji mieliśmy kolejne umiejętności, bronie i ich modyfikacje, oraz inskrypcje. Doszła kolejna paczka nowych obszarów, tytułów. Twórcy gry obdarzyli nas „bohaterami”, będącymi członkami naszej drużyny, podobnymi do najemników, lecz różniącymi się tym, że owe postacie brały wraz z nami udział w fabule. Mogliśmy je uzbroić, kupić nową zbroję i zmodyfikować ją w zależności od własnych potrzeb. Po raz kolejny dostaliśmy dwie nowe profesje – Derwisza i Patrona. Pierwszy z nich to postać mistyczna, przypominająca Śmierć, dzierżącą kosę i używająca mistycznych modlitw, druga zaś podobna do dobrze zadbanego faceta (wiecie co mam na myśli :)), przywdziana w kilt, wyposażona w okrzyki i zaśpiewy wspomagające drużynę.

amy cztery wspaniałe lata gry za sobą, a co za tym idzie, ukazuje się ostatni już dodatek do gry – „Oko Północy”, nie jest to cała kampania, lecz tylko rozszerzenie. Nie przybywają profesje,tylko jak zwykle umiejętności, uzbrojenie, bohaterowie, nowe obszary do eksploracji i kolejne tytuły, misje, i tutaj nowość – podziemia, czy też jak to gracze nazywają „dungeony”, które możemy penetrować, zabijać potwory i grabić łupy czekające na nas pod koniec. Podczas naszej tułaczki poznawaliśmy nowe rasy, wielkich, honorowych i samotnych - Nornów, wspaniałych inżynierów, władców żywiołów i genialnych graczy gry polymock, twórców golemów - Asury, oraz doskonałych kowali, lubiących piwo, niewielkich wzrostów wcześniej już napotkanych - krasnoludów. Warto też dodać, że podczas naszej podroży przyjdzie nas walczyć u boku Gwen, tak tej Gwen, spotkanej w Pre-Searing, lecz dziewczyna, którą tam spotkaliśmy dorosła oraz wyszła za mąż, walczy dla Hebanowej Awangardy. Naszym przeciwnikiem były magmowe stworzenia, które siały grozę w dalekich Dreszczogórach. Przyszło nam również walczyć przeciwko starym znajomym, zza Wielkiego Północnego Muru – Popielcom.

oniec (To be continued…), nie wychodzi już żaden dodatek, ale za to dostajemy kampanię wewnętrzną, której nie musieliśmy kupować. Mowa tu o Guild Wars – Beyond. Tłumacząc słowo beyond odnajdziemy sens tejże kampanii: beyond – poza, po drugiej stronie. Dodatek ten ma stanowić most, dzięki któremu nie zgubimy wątków fabuły. Most stanowiący płynne przejście fabularne do nowej części, gdzie będziemy stawili (już niedługo?) pierwsze kroki w Gie-Wu 2.

Kiedy już nie mamy żadnych misji do zrobienia stajemy się ludźmi żądnymi tytułów i pieniędzy. Polujemy, odkrywamy, oczyszczamy tereny ze złych bestii, upijamy się, świętujemy i balujemy. Jednym słowem – GoD lub jak kto woli „Bóg wędrujący między zwykłymi śmiertelnikami” – a raczej chęć osiągnięcia tego tytułu, bądź też HoM, czyli Hall of Monuments – Komnata Chwały. W tym miejscu możemy dodawać wszystkie nasze tytuł, zbroje, bronie, minipety i inne, które posłużą nam do zdobycia bonusowych punktów. Tak chyba skończyliśmy, w oczekiwaniu na kolejną część, czyli na Guild Wars 2.

tu pytanie, czy tak samo będą wyglądały nasze początki i końce w sequelu Guild Wars?

.:: Komentarze ::.


MortuuS

GuildWars.comTeenArena Net