jokes and fun

Dział dla wszystkich, którzy lubią się pośmiać.

Moderator: Moderatorzy OT

pyra
Awatar użytkownika
Jade Armor
 
Wiek: 24
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: pyra » 4 sie 2005, o 21:17

w tym topicu bedziemy wpsywac kawaly, dowcipy, zarty, humoreski etc. to ja zacznę:
Policjant zatrzymal 4 pijaków. stwai na sroduku pustej sali jedno krzeslo i pyta sie ich pokolei ile widza krzesel. Pierwszy odpowaida ze 2. policjant spodziwal sie takiego rezultau i pyta dalej. Drugi odpowiada ze 5. no policjant się zdziwil ale pyta dalej. Trzeci odpowaida ze 9. Lekko pod irytowani policjant pyta ostatniego:
Pijaku ile widziecie krzesel?
Pijak tak sie przypatrzyl, dobrze zastanowil i zapytal:
A w ktorym żedzie??

Idzie nawalony Gosciu ulica i spotyka na swojej drodze Babcie.
G - zlaz z drogi stara babo!
B - moze tak bardziej uprzejmie
G - spadaj !
B - oj nie ladnie, nie ladnie...
G - *******laj!
B - moze jakies magiczne slowo chlopcze?
G - hokus-pokus stara kur**!

Do proboszcza mial przyjehac biskup na kolacje. No wiec ten proboszcz poszedl na targ kupic cos do zjedzenia. nagle zauwazyl piekna wielka rybe, wiec podszedl do sprzedawcy i pyta:
- Skad pan ma taka piekna rybe??
- Ja tego "sqrwiela" dzis rano nad jeziorem zlapalem!- opowiada sprzedawca.
Proboszcz zrobil zla mine i odpowiada:
- No ja rozumiem wszystko, ale zeby do ksiadza takie przeklenstwa mowic. Prosze pana!!??
- Ale nic z tych rzeczy, ta ryba poprostu tak sie nayzwa- "sqrwiel"
- Aha no chyba ze tak. To ja ja biore.
Jak juz kupil ta rybe to wrocil do domu i mowi do siostry zakonnej:
- Dzis wieczorem przyjezdza biskup. NIech siostra wypatroszy i oskrobie tego "sqrwiela"
- Co? Ja ksiadza nie poznaje?! Czemu ksadz mowi tak brzydko?- mowi zdziwiona
No to na to porbosz tlumaczy sie ze ryba sie tak nazywa.
Dalej idzie do gospodyni i mowi do niej:
- Prosze pani. Jak siostra wypatroszy i oskrobie "sqrwiela" to niehc pani go przyprawi i usmazy, bo dzis na kolacji bedzie biskup.
No ona oczywiscie zdziwiona, ale on jej tlumaczy ze ta ryba tylko tak sie nazywa i wszystko jest wpozadku.
Przychodzi wieczor. W koncu zjawia sie biskup. Zasiada za stolem. Po chwili gospodyni prznosi piekna rybe i stawia na stole. Na to biskup:
- O co za piekna ryba!
na to proboszcz:
- Ja tego sqrwiela znalazlem i kupilem- chwali sie proboszcz
- Ja tego sqrwiela wypatroszylam i oskrobalam-chwali sie zakonica
- Ja tego sqrwiela przyprawialm i usmazylam- chwali sie gospodyni
No to biskup usmiecha sie, wyciaga "litra" spod sutanny i mowi:
- No to ja tu ****a widze, ze tu sami swoi!!!

narazie tyle ale bedzie wiecej :D

Nil
Awatar użytkownika
Fungal Wallow
 
Wiek: 26
Lokalizacja: Kraina podziemnych pomarańczy
Płeć: Mężczyzna

jokes and fun

Post autor: Nil » 4 sie 2005, o 22:58

Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji.
Nagle cus się psuje i samolot zaczyna spadać.
Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odciążyć, więc wyrzucono bagaż.
Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu
cos nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania
współpasażerów poświęci się i wyskoczy.
(Konsternacja)
Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman
to Amerykanie to on też może być hero, po czym wypił z barku
cala Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem
"FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył.
Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło
Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mógł
to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku,
przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!"
- wyskoczył.
Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na
Polaka. Polak rozejrzał się, pozwiedzał: "Czemu nie?", wzruszył
ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy,
przeleciał WSZYSTKO co się ruszało i z okrzykiem
"NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...
...wyrzucił Murzyna.

W przedziale siedzi Polak,Czech, zakonnica i modelka.
Pociąg wjeżdza do tunelu, jest zupełnie ciemno i cicho.
Nagle słychac jak ktoś dostaje w ryja.
Pociąg wyjeżdza z tunelu, Czech trzyma się za policzek.
Zakonnica myśli : debil Czech złapał modelkę za kolano i dostał w ryja.
Modelka myśli: debil Czech chciał mnie złapać za kolano, pomylił się, złapał zakonnice i dostał w ryja.
Czech myśli: cham Polak złapał modelkę za kolano, ona chciała go uderzyć,
on sie uchylił i ja dostałem w ryja.
Polak mysli: ale ciul z tego Czecha.W nastepnym tunelu znowu go
***nę....

Polak,Rusek i Niemiec mówią co kupią żonom na gwiazdkę.Niemiec mówi:

•Ja żonie kupię BMW i Mercedesa,Jak jej sie BMW nie spodoba to będzie miała Mercedesa.
•Ja mojej kupię futro z norek i z szynszyli.Jak jej się z norek nie spodoba to będzie miała z szynszyli•powiedział Rusek.A Polak:
•Ja mojej kupię beret i wibrator.Jak jej się beret nie spodoba to niech się pi***oli.

Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:
• Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
• A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk•bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
• Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk•bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
• Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
• A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.

Starałem się wybierać te mniej wulgarne ;P

Apollo Baenre
Awatar użytkownika
Fungal Wallow
 
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: Apollo Baenre » 5 sie 2005, o 09:05

Rozmawiaja ze soba dwa PĄCZKI,

P1. Wiesz, miesiac temu zdawalem na OXFORD.

P2.I co przyjeli Cie ?

P1.No co ty ? PĄCZKA ?

++++++++++++++++++

Idzie facet plażą i widzi umierajaca zlota rybke na piasku ... Podniosl ja, wrzucil do wody i idzie dalej. Zlota rybka chciala sie odwdzieczyc wiec zagdala do niego:

R:Dobry czlowieku za to, ze mnie uratowales spelnie twoje 3 zyczenia,
F:Ale ja nic nie chce od ciebie, wszystko juz mam.
R:No to chociaz jedno życzenie !
F:Ale ja naprawde wszystko mam...
R: tia ... a masz najlepszy samochow w miescie ? ja sprawie ze bedziesz miec najlepsza bryke w calym miescie....
F:Mam juz najlepszy samochod w miescie ... - Maybacha...
R.Hmmm to moze najwiekszy dom w miescie ??? masz taki ?
F:Tak, mam juz najwiekszy dom w miescie ...
R:To sprawie ze bedziesz miec NAJPIEKNIEJSZA,NAJSEXOWNIEJSZA panne w miescie !
F:Ale ja juz mam najbardziej porządano panne w miescie ...
R:TA ??? a jak czesto uprawiasz z nią sex ?
F: 2 razy w tygodniu ...
R:To ja sprawie ze bedziesz sie z nią bzykał 2 razy dziennie !
F:No nie wiem .. czy to tak KSIĘDZU to wypada ...

++++++++++++++++++++

Niedzwiedz i Zajączek mieszkali razem, ale Zajaczek ciagle przychodzil do chaty pijany wiec niedzwiedz go ciagle prał...Pewnego dnia, gdy zajaczek obudzil sie znowu poobijany powiedzial...

Z:ty niedzwiedz, wez mnie przestan ciagle lac w morde ! Obiecaj mi ze nastepnym razem jak przyjde nawalony, to sie powstrzymasz przed biciem mnie ! Niewazne jak bardzo bede pijany, jak bardzo cie bede obrazac ... POPROSTU przestan mnie bic !
N:ok postaram sie..

na drugi dzien .... Zajaczek budzi sie z poteznym kacem caly we krwi ... z opuchnieta gęba i obolałym d$#^%iem.... wkur#!#! sie i wola niedzwiedzia...

Z.Co ci k#@$!a mowilem ? zebys mnie nie BIL !! co ja ci takie znowu zrobilem !
N.
-przyszedles znowu pijany ... wytrzymalem ...
-obrazales mnie ... wystrzymalem ....
-obrazales moja matke .... wytrzymalem
-ale jak nasrales do lózka, wbiles w to gówno 4 kretki i powiedziales ze JEŻYK spi z nami ... NIEWYTRZYMALEM !

++++++++++++++

cdn. jak sobie cos przypomne
Ostatnio zmieniony 5 sie 2005, o 09:19 przez Apollo Baenre, łącznie zmieniany 1 raz

bladyk
Awatar użytkownika
Hydra
 
Wiek: 28
Lokalizacja: Nowy Sącz
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: bladyk » 5 sie 2005, o 10:07

Szczyty:

Jaki jest szczyt zręczności?
W rękawicy bokserskiej złapać komara za lewe jądro.

Szczyt optymizmu?
Dwóch pedałów kupuje wózek dla dziecka.

Szczyt sadyzmu?
Wystraszyć strusia na betonie.

Szczyt głupoty?
Za ostatnie pieniądze kupić portfel.

Szczyt bezrobocia?
Pajęczyna między nogami prostytutki.

Szczyt szybkości?
Biegając w kółko zobaczyć własną *zad*.

Szczyt bezczelności?
Nasrać sąsiadowi na wycieraczkę i poprosić o papier.

Szczyt bezczelności?(2)
Zepchnąć teściową ze schodów i zapytać dokąd jej się tak spieszy.

Szczyt bezczelności?(3)
Zabić rodziców i prosić w sądzie o ułaskawienie, bo jest się biednym sierotą.

Szczyt bólu?
Zjechać w wannie po żyletkach z jodyną.

Szczyt szczytów?
Gówno na Mount Everest.
Nie należę do żadnej gildii
Obrazek
Podczas bitwy szczęśliwi są ci , co są już martwii.

pyra
Awatar użytkownika
Jade Armor
 
Wiek: 24
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: pyra » 5 sie 2005, o 11:36

heh apropo szczytow:

Szczyt sily.
Dmuchnąć baranowi w *zadskokoko* zeby mu sie rogi wyprostowaly

Szczyt masochizmu.
Zjechac po nie heblowanej desce do wanny pelnej spirytusu

Szczyt smiechu.
Pogilgac żarówkę zeby sie smiali w elektorwni.

bladyk
Awatar użytkownika
Hydra
 
Wiek: 28
Lokalizacja: Nowy Sącz
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: bladyk » 5 sie 2005, o 16:36

te też smieszne:)

Pod murem siedzi żebrak i gównem chleb smaruje.
Podchodzi Niemiec, żebrak mówi:
- Oj, bieda, bieda...
- Oj, bieda, bieda - powtórzył Niemiec i dał mu sto marek.
Podchodzi Rusek.
- Oj, bieda, bieda...
- Oj, bieda, bieda - powiedział Rusek i cisnął mu dwieście rubli.
Podchodzi Polak.
- Oj, bieda, bieda...
- Jak bieda, to czemu tak grubo smarujesz?


Polak, Niemiec i Rusek poszli na jabłka. Natrzęśli jabłek i nie wiedzieli, jak je między sobą podzielić. Naraz Niemiec mówi:
- Zrobimy tak: jak ktoś z nas coś powie do rymu, to będzie mógł sobie wziąść jabłko.
Wszyscy chodzą i myślą, nagle Polak mówi:
- Mam rym.
- To mów.
- Mickiewicz pisał wiersze, ja biorę jabłko pierwsze - powiedział i wziął jabłko.
Nadal chodzą i myślą. Upłynęło trochę czasu, Polak mówi:
- Mam rym.
- To mów.
- Mickiewicz pisał wiersze długie, ja biorę jabłko drugie.
Dalej chodzą i myślą, znów upłynęło trochę czasu. Polak mówi:
- Mam rym.
- To mów, mów.
- A wy cymbały nic nie umiecie, ja biorę jabłko trzecie.
Oni zdenerwowali się, chodzą i myślą. Po pewnym czasie Polak mówi:
- Mam rym.
- No to mów.
- A wy gnojki obdarte, ja biorę jabłko czwarte.
Rusek zdenerwował się:
- A job wasza mat ja biorę jabłek piat.
Na to Polak:
- A kij wam wszystkim w *zad*, ja biorę jabłek całą kupę!

A ten wdług mnie najlepszy ;)


Polak, Niemiec i Rusek wylądowali na bezludnej wyspie. Nie mieli co jeść.
Pierwszego dnia Niemiec uciął sobie rękę i ją wspólnie zjedli.
Drugiego dnia Rusek uciął sobie nogę i ją zjedli.
Trzeciego dnia przyszła kolej na Polaka. Niemiec i Rusek od rana patrzą na niego, chodzą za nim wygłodniali, niecierpliwią się. Wreszcie Polak wstaje, ciężko wzdycha, opuszcza spodnie i mówi:
- Panowie, trzepiemy. Dziś zupa mleczna.
Nie należę do żadnej gildii
Obrazek
Podczas bitwy szczęśliwi są ci , co są już martwii.

czokalapik
Awatar użytkownika
.: V.I.P. :.
.: V.I.P. :.
 
Wiek: 31
Lokalizacja: Nałęczów
Płeć: Mężczyzna
Serwer GW2: [EU] Blacktide

jokes and fun

Post autor: czokalapik » 5 sie 2005, o 17:59

Fellowship my ass...
Obrazek
Sauron has officially been PWNED :)

Trishia
Awatar użytkownika
.: V.I.P. :.
.: V.I.P. :.
 
Wiek: 28
Lokalizacja: z Zadupia [w-wa]
Płeć: Mężczyzna

jokes and fun

Post autor: Trishia » 5 sie 2005, o 18:14

Siedzi sobie facet na lodzi i lowi ryby....chlup..chlup
i wylawia zlota rybke...
R-ooo rybaku ptosze cie wypusc mnie a spelnie trzy twe zyczenia
F-hmm...no niewiem ja nic niepotrzebuje
R-oj na pewno czegos chesz moze dam ci samochud jakiego niema w okolicy 300 km
F-eee tam mam joz taki
R- to moze wyboduje taki dom jakiego nie w Polsce
F-nie, niepotrzebuje mam joz taki
R-a moze masz jakies problemy z seksualnoscia no wiesz
F-nie niemam 2 razy w tygodniu mi wystarczy
R-to ja sprawie ze bedzie to robil 5 razy dziennie
F-nie dziekuje Biskupowi niewypada
:lol:

Niedzwiedz erotoman chodzi po lesie i ***ie wszystko co popadnie naipierw drzewo potem wiwiorke, a nastepnie zlapal lisice i buch...
-po udanym stosunku liscia do niedzwiedzia-Misieka ale ty masz DOZEGO i WLOCHATEGO...o qrwa zapomnialem zdjac wiewiorki

:D
Zwykly robotnik na weekend wyjechal polowac na niedzwiedzie zaopatrzyl sie w bron i jedzenie.
nastepnego wieczora poszedl na polowanie, ale se zapololuje na niedzwiedzia...
no ale coz mijala jedna godzina 2..3...4... i okolo20 przysnal...
-nagle poczul reke na barku(niedzwiedz)
N -Co na niedzwiedzie sie poluje
R -ja nie skad uja na wiwiorki xD
N - ta ja sne, a ja jestem zubram, ciagnij druta jak chesz przezyc
no co musial pociagnac by przezyc
po tym icydencie robotnik wracajac mamrocze ...
R -nozesz qrwa mac ale mnie zrobil bambus ***any nozesz jego niedaruje mu tego ide do sklepu po shotgana i zrobie z niego fotel
-nastepnego popolodnia znowu sie udal na polowanie tak jak obiecal wzia ze soba shotguna i dodatkowo termos kawy
-i znowu mijaly godziny jedna po drugiej ifilizanka kawy za kawa..joz ledwo zyje chlopak i okolo 24 zasypia
-i znowu to samo
N -ty joz wiesz co robic
R - T_T , x_T,
- i znow wracal mamroczac pod nosem
R - nozesz w *kartoflulu* jego mac ale mnie c*** zrobil po raz kolejny normalnie niedaruje, zjaebie skorwiela na miejscu ide po kalacha
-nastepnego popolodnia znow sie wybral tym razem z kalachem i 2 termosami kawy
R -No tera zobaczymy ***ancu kt ogora
-mialy godziny i filiznaki kawy termos za termosem okolo 1 w nocy joz ledwo siedzila
R -nie niedam sie poraz kolejny
-4 rano a on siedzi jedno oko przymrozone drogie zaczerwienione-Buch znow lapa niedzwiedzia
N -Co spodobalo sie
Obrazek

pyra
Awatar użytkownika
Jade Armor
 
Wiek: 24
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: pyra » 5 sie 2005, o 22:14

Na trasie Białystok Warszawa w miejscowości Łapy przystanął pociąg i Pani, której zabrakło gazet do czytania chciała wyskoczyć do kiosku i zakupić parę czasopism. Zwraca się więc do nobliwego staruszka siedzącego w przedziale:
- Długo stoi w Łapach?
- Zależy w czyich, proszę Pani, zależy w czyich.

Pułkownik do majora:
- Jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9.00 odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pułkownika jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Porucznik do sierżanta:
- Jutro o 9.00 pułkownik zaćmi Słońce w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Sierżant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać wszystkich na placu ćwiczeń.
Dwaj szeregowi pomiędzy sobą:
- Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi półkownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...

Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
- Czy mogę popływać w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.

Obok kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona, patrząc na niego z pogardą, mówi:
- Aleś się pan uchlał jak świnia!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z tryumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy

- Jasiu, słyszałem, że dostałeś jedynkę z historii! - krzyczy ojciec na Jasia.
- To wszystko przez Łokietka! - broni się Jaś.
- To po co się z gówniarzem zadajesz?!

Małżeństwu, które dłuższy czas nie mogło mieć dzieci, pewien ksiądz poradził, aby poszło z pielgrzymką do Częstochowy zapalić świecę przed cudownym obrazem. Minęło z górą dziesięć lat i ksiądz znowu zawitał do ich domu - tym razem pełnego dzieci! Kiedy zapytał ich o rodziców, odpowiedziały:
- Poszli do Częstochowy zgasić świecę.

Zenek chwali się koledze:
- Miałem taki okres w swoim życiu, że piłem, paliłem, chodziłem na kobiety...
- I co? I co było potem?
- Poszedłem do przedszkola.


- Czy wiecie co to jest łóżko?
- Jest to przedmiot do rozładowania energii jądrowej.


Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Czy jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji to pojadę jak tramwaj?

Raafael Fink
Awatar użytkownika
Jade Armor
 
Wiek: 38
Lokalizacja: Zamm
Płeć: Mężczyzna

jokes and fun

Post autor: Raafael Fink » 6 sie 2005, o 18:38

Przewodnik po Rzymie oprowadza po mieście bogatego, amerykańskiego turystę:
- To jedyny w swoim rodzaju gmach...
- Też mi coś! - przerywa mu Amerykanin. - U nas, w Ameryce, mamy tysiąc takich gmachów!
- Bardzo możliwe, bo to dom wariatów.



Skin zauważa nad brzegiem rzeki wędkarza łowiącego ryby. Myśli: zapytam go, czy biorą. Jak powie, że biorą, powiem, że takiemu debilowi to zawsze biorą. Jak powie, że nie biorą powiem, że takiemu debilowi nie zawsze biorą.
- Jak tam, panie wędkarz? Biorą ryby?
- Spadaj, debilu!



Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji... - Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować ??....



Pewien facet cierpiał na zaniki pamięci. Pewnego dnia, gdy przyszli do niego goście, zaczął opowiadać, że teraz leczy się u bardzo dobrego lekarza. Przyjaciele zapytali więc, jak ów medyk się nazywa.
- No właśnie, miałem na końcu języka... Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. Ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem, które próbowali zdobyć...
- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Ta żona, co on ja uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- Właśnie. Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony myjącej w kuchni naczynia - Jak się nazywa ten mój lekarz?





a teraz ukłon w strone ekipy moderujacej forum ;)


Wraca informatyk z pracy późnym wieczorem widzi na ulicy jakiś gość zamalowuje napisy na płocie... postał... popatrzył... zamyślił się i mówi pod nosem:
- Ani chybi moderator jakiś...
Obrazek

Vampyre
Awatar użytkownika
Hydra
 
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: Vampyre » 7 sie 2005, o 15:33

Zawody w jedzeniu pierogów. Z 10 zawodników został tylko jeden, nikomu nie znany zawodnik. Facet ma naprawde spore szanse na pobicie dotychczasowego rekordu swiata, ktory wynosi 100 zjedzonych pierogow. Publika wydziera sie na caly glos: ...98, 99, 100. Facet juz nie moze, tłum krzyczy:
-Jeszcze jeden, jeszcze jeden!
Na co gosciu, prawie ze lzami w oczach:
-Ale ja juz na pierwszym siedze.
Obrazek

Szym-on
Awatar użytkownika
Whiptail Devourer
 
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: Szym-on » 7 sie 2005, o 20:55

Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę.
- Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
- Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica.
- Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
- Nie szkodzi - odpowiada zakonnica. - Nie będę patrzyć w jego stronę.
Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
- Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie?
- Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas - odpowiada barman.
- Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona zakonnica.
- Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło.



Gej po śmierci trafia do bram nieba. Piotr po przeglądzie listy stwierdza:
- Ok! To teraz pójdziesz za mną.
Przeszli spory kawałek, doszli nad olbrzymi kanion, przez który prowadził most. Weszli na most, a na jego środku Piotr zatrzymuje się i mówi:
- Teraz masz tu narżnąć do tego kanionu!
Gejowi opadła szczena, ale skoro Piotr tak każe...
Kucnął, zrobił swoje.
Idą dalej. Kolejny kanion, Piotr znów każe robić to samo.
Na to gej:
- Ej no bez jaj! 15 min temu waliłem klocka! Nie dam teraz rady!
- Czyń swoją powinność mówię! - zagrzmiał Piotr.
Gej się trochę wystraszył, przykucnął, postękał, pojęczał i w końcu wydusił kilka bobków.
Idą dalej. Kolejny kanion. Gej już z taką nieciekawą miną wchodzi na most i oczywiście Piotr znów swoje...
Na to gej:
- Słuchaj. Ja nie wiem czy to jakiś rodzaj czyśćca czy co, ale na prawdę nie dam już rady. Poprzednim razem wyrzuciłem z siebie resztki. Proszę, zlituj się!
- Nie ma mowy! Albo walisz klocka albo odsyłam Cię do piekła!
Gej ze zmarnowaną miną przykuca, stęka, jęczy, stęka, męczy się... 15 minut, 30 minut, godzinę, w końcu udało mu się zrobić jednego bobka.
Gdy Piotr to zobaczył powiedział do Geja:
- I zapamiętaj sobie, ze właśnie do tego służy *zad*!

Szkot niesie pełne wiadro moczu do analizy. Spotyka go sąsiad i pyta:
- Po co niesiesz tego aż tyle?
- Żeby nie pomyśleli, że jestem skąpy.
Po pewnym czasie sąsiad znów spotyka Szkota wracającego z laboratorium z pełnym wiadrem.
- Dlaczego niesiesz to z powrotem?
- Wyobraź sobie, że wykryto w nim cukier!

Małżenstwo 90-latków wybrało się do doktora. Najpierw wchodzi facet.
Lekarz pyta go jak minął mu dzień?
On na to: Wspaniale! Bóg jak zwykle był dla mnie dobry. Gdy wszedlem dziś do ubikacji zapalil mi swiatło, a jak skonczylem to zgasił.
Doktor pokiwał glową, dał tabletki i kazał wejść żonie. Powiedział, co przed chwilą usłyszał od jej meża, a ta momentalnie zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi.
Lekarz na to: Zaraz! Nie skończyłem z panią jeszcze! Co się stało?
Na to starowinka: Ten skubaniec znowu nasrał do lodówki!

W pierwszej klasie szkoly podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:
- Jakie dzwieki wydaje krowa?
Malgosia podnosi reke:
- Muuuu, prosze pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty?
Grzes podnosi reke:
- Miauuu, prosze pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dzwiek wydaja psy?
Jasio podnosi reke.
- No Jasiu powiedz - zacheca pani.
- Na ziemie s***ysynu, rece za glowe i szeroko nogi!!

On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: ALE OBLEŚNE
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną reką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą reką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: NO Ty chyba żartujesz???
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: CO, co ty powiedziałeś??
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Wlaśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmm...
On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, wlaśnie tak.
Ona: A co zrobic z tym żółtawym? To też się połyka?.
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję....Hmmmm .... PYCHAAA... Sam spróbuj
On: Hmm, no nie głupie.
Ona: ---
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak? Smaczne było?
Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane???
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.

Pani powiedziala zeby ulozyc zdanie z ptakami.
Zglosil sie Jas:
Jas: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
Pani: a z dwoma ?
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wywinął orła.
P: A z trzema Cwaniaczku ?
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak Szpak, wywinął Orła, poczym puścił Pawia
P: A z czterema ?
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak Szpak, wywinął Orła, poczym puścił Pawia, aż mu dwa Gile wyszły z nosa.
P: Jak powiesz z pięcioma to dam ci szustke.
J: Tata przyszedł do domu nawalony jak Szpak, wywinął Orła, poczym puścił Pawia, aż mu dwa Gile wyszły z nosa, a potem dalej poszedł pić na Sępa....
:D D


moje ulubione joke :P
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Ostatnio zmieniony 7 sie 2005, o 21:08 przez Szym-on, łącznie zmieniany 1 raz

bladyk
Awatar użytkownika
Hydra
 
Wiek: 28
Lokalizacja: Nowy Sącz
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: bladyk » 9 sie 2005, o 10:30

PRL:

1.
Nauczyciel pyta ucznia:
- Jaką mamy teraz Polskę?
- Ludową.
- Jaką jeszcze?
- Demokratyczną.
- I jaką jeszcze?
- Socjalistyczną.
- A przed wojną jaka była?
- Niepodległa.

2.
Co to jest krótkie, fajne i do siedzenia?
Dowcip polityczny.

3.
Czym się różni warszawiak od mieszkańca Paryża?
Paryżanin, jak gdzieś tylko usiądzie, zaraz opowiada kawały antyrządowe, natomiast warszawiak, jak zacznie opowiadać dowcipy polityczne, to zaraz siedzi.

4.
Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ogłosił konkurs na najlepszy dowcip polityczny. Wyznaczono nagrody:
I – pięć lat obozu pracy,
II – trzy lata,
III – dwa lata.
Przyznanych będzie również kilka nagród pocieszenia – od roku do sześciu miesięcy obozu pracy.

5.
Czym się różni konstytucja polska od amerykańskiej?
Właściwie niczym, bo obie gwarantują wolność wypowiedzi, tylko polska nie gwarantuje wolności po wypowiedzi.


Z tymi kawałami to się zgadzam.
Ostatnio zmieniony 9 sie 2005, o 10:30 przez bladyk, łącznie zmieniany 1 raz
Nie należę do żadnej gildii
Obrazek
Podczas bitwy szczęśliwi są ci , co są już martwii.

Trishia
Awatar użytkownika
.: V.I.P. :.
.: V.I.P. :.
 
Wiek: 28
Lokalizacja: z Zadupia [w-wa]
Płeć: Mężczyzna

jokes and fun

Post autor: Trishia » 9 sie 2005, o 20:15

Pani w szkole zadaje prace przed ferjami
p-dziec iprosze a byscie napisali jak mozna sei bawic na sniegu na jutro
dz-dobze prze pani
nastepnego dnia
p-no dobze dzieci kto chc jako pierwszy
jaja
p-dobze kasiu mow
dz- no mozna jedzic na sankach, zjedzac na nartach, zucac sniezkami
p- dobze 5, kto nastepny-jajaja-dobze mow pawelku
dz-no mozna lepic balwany, zjezdzac na skoterach,
p-dobze dobze 4 ktos jescze -jaja-dobze jasiu mow
j- wilki robia to na lodzie!!
p-jasiu ale z tak niemozna
j-mozna mozna tylko lapy sie slizgaja
Obrazek

Apollo Baenre
Awatar użytkownika
Fungal Wallow
 
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: Apollo Baenre » 12 sie 2005, o 12:30

Czym sie rozni kobieta informatyk od swinki morskiej ?
niczym ... ni to swinka ni to morska....

Po pogrzebie podchodzi do oplakujacej kobiety grabaz...
G-Mąż ?
K-tak
G-ile mial lat ?
K-90
G-uuu duzo, a pani ile ma ?
K-89
G(stoi z łopata .... mysli i po chwili) - to oplaca sie wracac do domu ?

Paraolimpiada plywacja, przy basenie stoi 3 zawodnikow... podchodzi do nich reporter i pyta pierwszego...
R-a pan jak ma zamiar plywac jak pan nie ma rąk ?
S1-widzi pan moja noge ? raz machne i polbasenu, widzi pan moja druga noge ? raz machne i drugie pol basenu
R(pyta drugiego) a pan jak ma zamiar plywac jak pan nie ma nog ?
S2-widzi pan te reke, raz machne i jestem w polowie basenu, drugi raz machne druga i jestes kolejne oplbasenu
R(pyta trzeciego) a pan jak ma zamiar plywac jak pan nie ma ani rąk ani nog ?
S3-haha a widzi pan to ucho ? raz machne i pol basenu drugim machne i kolejne pol...
R-no dobrze zycze wszystkim powodzenia...
Zawodnicy sie ustawili, sygnal do startu i poszli ....
ale zawodnik bez rak i nog wpadl jak kamien w wode i zaczyna sie topic ...ratownicy go wyciagneli a ON
S3- ktory s***iel zalozyl mi czepek !!!

a teraz cos ostrego ;)
Spotyka sie dwoch wedkarzy nad jeziorem i zaczynaja rozmowe...
w1-wiesz ozenilem sie niedawno ...
w2- ta ? gratuluje stary ? jaka jest twoja kobitke ? ladna jest ??
w1-e start brzydka jak ponura listopadowa noc ...
w2-to moze dobrze gotuje ?
w1-eee stary ... fatalnie ... pies ma lepsze zarcie z puszki
w2-to moze dobra w lozku jest ?
w1-e stary ... nic z tego, pisemki i wiadoma sprawa ....
w2-to ja juz nie wiem czlowieku czemu sie z nia ozeniles ?
w1- STARY !! gdybys ty widzial jak ona sra !!! takie WIELKIE ROBELE :]

a teraz cos bardzo hamskiego ;) kto nie chce niech nie czyta :P

czym sie rozni blondyna od lodówki ?
do lodowki mozna wlozyc jajka ....
Ostatnio zmieniony 12 sie 2005, o 12:31 przez Apollo Baenre, łącznie zmieniany 1 raz

Tomciak
Awatar użytkownika
Whiptail Devourer
 
Wiek: 38
Lokalizacja: Gliwice
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: Tomciak » 19 sie 2005, o 16:59

Międzynarodowy wyścig kolarski. Peleton właśnie zbliża się do
ostatniego odcinka wyścigu. Lecz nagle... Co to?! Ktoś, nie wiadomo
dlaczego rozlał na tor beczkę oleju, teraz na zakręcie czeka na kolarzy
duża śliska plama. Ależ się będzie działo! Wpadają pierwsi zawodnicy. Oto
właśnie reprezentant Rosji z gromkim okrzykiem i gracją rzuconej cegły
pędzi na spotkanie Matuszki Ziemi. Zaraz po nim Niemiec atakuje
kierownicę roweru, bierze szturmem, przelatuje nad nią i po krótkiej
powietrznej walce solidnie grzmoci o ziemię. Sekundy później Anglik ze
stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa się z roweru i zajmuje pozycję
horyzontalną pod kołami swego bicykla. Następnie Francuz, jak na
prawdziwego kochanka przystało, chwilę balansuje wyprostowany po czym
pada brzuchem na wyczekującą go tęsknie ulicę.
Włoch zdążył tylko krzyknąć "Mamma mia!" i już leży rozpłaszczony na
asfalcie jak dobra pizza na patelni. Amerykanin chwilę walczył próbując
utrzymać się na siodełku wierzgającego roweru, jednak podobnie jak
poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo. Wszyscy
dają pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko
Polak, wjeżdżając (zresztą jako jeden z ostatnich), wziął się i zwyczajnie wyje**ł...
Tom of [OLD]

PvE:
Sorrow Witch
Vox Dei
Szara Wilczyca
Vox Caeli

Tomciak
Awatar użytkownika
Whiptail Devourer
 
Wiek: 38
Lokalizacja: Gliwice
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: Tomciak » 24 sie 2005, o 16:35

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety
mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po
dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa,
zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek
sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w
nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję
się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po
chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie
na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa -
trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w
salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu
nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli
strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas
roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę
nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że
rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do
parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY
GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak
głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo
zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki
zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć,że
wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...
No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją
stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!
Tom of [OLD]

PvE:
Sorrow Witch
Vox Dei
Szara Wilczyca
Vox Caeli

stoprocent
Awatar użytkownika
Burning Titan
 
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: stoprocent » 2 wrz 2005, o 23:09

To nie kawal ale jest niezle:

To jest idiotyczny lancuszek SRANIA NA LANCUSZKI. Jesli srasz na lancuszki szczescia wyslij ten lancuszek wszystkim. Jesli wyslesz to :
5 osobom - nic sie nie stanie
10 osobom - nic sie nie stanie
15 osobom - tez pewnie nic sie nie stanie
20 osobom - zgadnij co sie stanie.
666 osobom - tez sie *** nic nie stanie
Otoz to: Nic sie *** nie stanie
Ania nie wysłała łancuszka i nic sie jej nie stało
Grześ wysłał łancuszek i nic mu sie nie stało
Robert nie wysłał łancuszka i za***ił go tramwaj, ale nie wiadomo jaki był związek z łancuszkiem
Powiedzmy razem : SRAMY NA LANCUSZKI

<lol>
.:użytkownik zbanowany:.

bladyk
Awatar użytkownika
Hydra
 
Wiek: 28
Lokalizacja: Nowy Sącz
Płeć: Nie podano

jokes and fun

Post autor: bladyk » 3 wrz 2005, o 09:15

1.
W izbie wytrzeźwień rozmawia dwóch facetów.
- Gdzie mieszkasz?
- W Warszawie.
- Ja też.
- Na jakiej ulicy?
- Na Garbarskiej.
- Ja też.
- Pod jakim numerem?
- Pod trójką.
- Ja też.
- Ojciec?
- Synu?

2.
Przyszedł facet do baru, zamówił piwo, pije. Nagle poczuł, że musi iść do kibelka, ale bał się, żeby mu ktoś piwka nie wypił, więc zostawił karteczkę: „Naplułem”.
Wraca z kibelka i widzi na karteczce dopisek „ja też”.

3.
Pijany mąż wraca do domu i szuka pretekstu, żeby przyłożyć żonie.
- Obiad!
W tym momencie na stole pojawiają się jego ulubione dania.
- Pod stół!
Żona posłusznie wpełza pod stół.
- Szczekaj!
Żona zaczyna szczekać, jak pies.
- Na swojego szczekasz?!

4.
Żona wyjechała na wczasy. Po powrocie zastaje swojego męża pijanego, pośrodku pustego mieszkania.
- Gdzie meble? – pyta.
- Sprzedałem.
- Gdzie pieniądze?
- W worach.
- To gdzie te wory?
- O tu, pod oczami...

He he ;)
Nie należę do żadnej gildii
Obrazek
Podczas bitwy szczęśliwi są ci , co są już martwii.

qba
Awatar użytkownika
Hydra
 
Wiek: 26
Lokalizacja: Pomorze
Płeć: Mężczyzna
Serwer GW2: [EU] Seafarer’s Rest

jokes and fun

Post autor: qba » 7 wrz 2005, o 20:11

Nauczycielka jezyka polskiego zadala uczniom do domu by wymyslili swoje wierszyki. No i nastepnego dnia pani od polskiego prosi jasia o powiedzenie wierszyka. -Na wielkich gorach himalajach slon powiesil sie na jajach-. Nauczycielka rozczarowana i obrzydzona tym wierszykiem zagrozila Jasiowi ze jesli do jutra tego wierszyka niepoprawi to dostanie 2. Nastepnego dnia jasiu znowu jest proszony o wierszyk -Na wielkich gorach himalajach slon powiesil sie na trabie- Pani mowi- no moze byc ale sie nie rymuje- na to jasiu dokancza - i jajami skaly rabie-
Obrazek

Następna

Wróć do Humor



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość